środa, 29 kwietnia 2015

Rozdział 3 - Jesteśmy przyjaciołkami

   Rob
Siedze przed komputerem i sprawdzam strone naszej klasy. Są tam zdjecia Sophie. Boże, jaka ona piekna. Od momentu kiedy ją zobaczyłem od razu sie w niej zakochałem. A ta sytuacja wczoraj na korytarzu zbliżyła nas do siebie bardziej.Ja i ten idiota Guy mamy 18 lat, bo powtarzamy jeszcze raz 2 liceum. Niestety. Szłyszałem, że jest jakaś dziwna i nieśmiała, ale to tylko plotki. Jest idelna. Ciekawe jaka jest w łożku. Na pewno jest jeszcze dziewicą. Ze mną przeżyje swoj 1 raz i nie tylko. Zdobede jej serce. Już od 2 lat nie jestem taki jaki byłem, ale gdy zobaczyłem Sophie stary JA wrociłem.

  Sophie
Już od godziny nie śpie. Dziś nie pomalowałam sie mocno tylko bardzo delikatnie. Prawie w ogole. Za oknem jest ładna pogoda wiec ubrałam zwykły top i dzinsy. Schodziłam po schodach. Weszłam na chwile do kuchni, ale  na wyspie kuchennej była kartka z napisem :

                                                          " Poszłam do sklepu po ' żarcie ' ;)
                                                             Jedzonko masz obok karteczki. "

                                                                                       Całuje, Mama

Uśmiechnełam sie pod nosem. Ja i mama ostatnio dużo rozmawiamy i ciesze sie z tego. Wziełam jedzenie i picie do  szkoły i wyszłam z domu. Szłam sobie do szkoły i nagle ktoś chycił mnie za reke. Nie miałam pojecia kto to był wiec szybko sie odwrociłam. Guy.?
- Czego chcesz.? - zapytałam go zdenerwowana za to, że wczoraj mnie nie przeprosił
- Może by tak ' cześć ' ? - zapytał mnie z chytrym uśmiechem na twarzy. Jak on mnie wkurza.!
- Nie powiem ci cześć. Teraz mnie puść ok.? - nie chciałam z nim rozmawiać wiec wyszarpałam sie mu, ale okazał sie silniejszy. Chycił mnie za ramiona i popchną delikatnie na mur. Wystraszyłam sie. Nie wiedziałam co robić. Zbliżył sie do mnie swoim umieśnionym ciałem. Poczułam jak jego narząd wbija mi sie w pepek, bo był wyższy ode mnie o głowe.
- Co ty robisz.? Zostaw mnie.! - probowałam mu sie wyszarpać, ale był bardzo silny. Jego uścisk coraz bardziej mnie bolał.
- Nie szarp sie kicia ok.? Nic ci nie zrobie. A jak mam cie puścic to poproś. - powiedział pewny siebie
- Prosze. Prosze puść mnie. - pojedyńcza łza spłyneła po moim policzku. Chłopak tylko troche poluznił uścisk. Nie zauważyłam żalu w jego oczach.
- Chciałem ci tylko powiedzieć, żebyś uważała na Boba. Nie jest tym na kogo wygląda, ale tak zaczełaś wydziwiać... - nie dałam mu dokończyć
- Odsuń sie ode mnie. Nie chce, żebyś tak na mnie ' leżał '. I nie mow tak o Robie. Jest bardzo fajny nie to co ty - bałam sie bardzo, bo nie wiedziałam co on ma zamiar zrobić. Odsunełam sie delikatnie od niego, bo na dalszą odległość nie pozwił mi.
- Hahahaha. Ty raczej nie znasz go. Jeszcze cały świat przed tobą mała. Nawet nie wiesz na co teraz mam ochote - zbliżył sie do mojej szyi i musną ją delikatnie. Szybko go od siebie odsunełam i uciekłam.  Cztery metry za nim odwrociłam sie i zobaczyłam, że chłopak patrzy jeszcze na mnie. Wyjełam chusteczki z mojej torby i wytarłam oczy. Przejrzałam sie w małym lusterku. Nie wiem czemu je nosze przy sobie, ale jakoś tak mam. Nie chce już wiecej razy zbliżać sie do tego chłopaka. Boje sie go. Jeszcze oskarża Roba o nie wiadomo co. Rob to spoko chłopak. Nie znam go za bardzo, ale może kiedyś poznam lepiej. Musze iść szybko do Annie. Potrzebuje jej teraz przy sobie.

  Guy
Zadanie zrobione. Miałem pocałować tą dziwaczke nie ważne gdzie, ale musiałem, bo przegrałem zakład z Tomem z elity. Oni to są zajebiści. A szcegolnie Winnie. Jest najważniejszą osobą w elicie i dziś chce ją poprosić o to, żeby była moją dziewczyną. A jak bedzie wszystko OK to może sprawy potoczą sie dalej... Ale cycki ma fajne nie są tak duże jak u Sophie. Boże, o czym ja myśle? O tej idiotce? Guy ogar! Skarciłem sie w myślach. Soph ' koleguje ' sie z Robem. Ale go nie zna. Ja znam go od prawie roku wiec wiem jaki jest. Ale bedzie żałowała, że mnie nie posuchała. W sumie czym ja sie martwie. Mam ją i jego głeboko w dupie. Niech sie pierdolom.
 
  Annie
Sophie jeszcze nie ma. Znowu sie spoznia. Jezu. Od domu do szkoły ma jakieś 15 minut drogi. A ona tak wolno idzie. Zaraz wchodze do szkoły i ide na lekcje, bo nie bede na nią czekać. Już miałam wejść do dużego budynku, ale zobaczyłam zapłakaną szatynke. Nie wiedziałam co sie dzieje. Wstałam z ławki i wyszłam za ogrodzenie szkoły i gdy dziewczyna podeszła do mnie cały czas płakała. Cała złość na nią przeszła.
- Jezu, kochana co sie stało.? - zapytałam wystraszona. - Coś w domu.? Może ktoś sie skrzywdził.? - wypytywałam dziewczyne, ktora ciągle szlochała.
-Bbo, on jak szłam ddo szkoły to mmnie... - nie dałam jej dokończyć, bo wiedziałam co sie stało i o kogo chodziło. Ten idiota szkrzywdził moją przyjaciołke. Zabije go. Ta myśl przeszła mi szybko przez głowe.
- Jestem przy tobie nie boj sie. Jesteśmy przyjaciołkami i nie zostawie cie - powiedziałam jednocześnie przytulając dziewczyne i głaszcząc ją po głowie. Nagle podbiegł do nas Rob.
- Boże, Soph co ci sie stało.? - zapytał przerażony
- Bo szłam ddo szkoły i [...] - dziewczyna opowiedziała mu całą historie, moje przypuszczenia potwierdziły sie.
- Zabije skurwysyna - powiedział patrząc na Guy'a, ktory właśnie przyszedł do szkoły z elitą.
- Nie... - Sophie powiedziała cicho odrywając sie ode mnie, ale było już za pozno, bo Rob podpiegł i zaczą bić chłopaka w ciemnych okularach. My pobiegłyśmy za nim i probowałam rozłaczyć ich od siebie. W tym samym czasie Winnie z swoim koleżankami z ' szlachty ' zaczeły dokuczać Sophie. Zabrały jej torbe i wszystko z niej wyżuciły a nastepnie popchneły biedną szatynke tak mocno, że aż krzykneła z bulu.
- Gdzie jest dyrektor.?! - krzyknełam zdenerwowana tą cała sytuacją. Nikt nie reagował. Chłopcy przestali sie bić Guy z innymi po prostu uciekli a ja pomogłam wstać Robowi a potem Soph.
- Rob wszystko ok.? Sophie boli cie coś.? - zapytałam wystraszona
- Ze mną jest ok a co z tobą Sophie.? - rownież zapytał ją Rob, ktory ją przytulił. Suuuuodko. Pomyślałam.Pozbierałam wszystkie rzeczy. - Może, pojdziesz do domu.? Tak bedzie dobrze - dodał
- Nie moge opuścić lekcji. Nie - zaprzeczyła kiwając przecząco głową.
- On ma racje idz do domu. Powiemy pani, że zle sie poczułaś. W sumie nie wyglądasz najlepiej - powiedziałam zgodnie z prawdą.
- To nie jest dobry pomysł... - powiedziała odrzepując swoje ciuchy z piachu
- Ja moge cie odprowadzić. Lekcje mam dopiero za poł godziny - zaproponował głaszcząc ją po ramieniu
- Ok, ok. Pojde do domu. Nie musisz mnie odprowadzać. Ale dziekuje wam. Jesteście super - przytuliła nas. Szatynka poszła. Ja spokojna wrociłam do szkoły

  Sophie
Już miałam opuścic teren szkoły, ale ktoś mnie zatrzymał. Odwrociłam sie i zobaczyłam Roba.
- Moge cie dziś odwiedzić.? No wiesz... chciałbym zobaczyć jak sie czujesz - powiedział troche nieśmiało
- Noooo ok.. Daj telefon zapisze ci moj adres telefonu - była troche speszona tą stytacją. Dał mi swojego Niebieskiego Samsunga a ja mu wpisałam dziewiecio cyfrowy numer. Pożegnałam sie z nim i opuściłam teren szkoły. Boli mnie troche kostka, ale dojde do domu. Szłam sobie i myślałam nad sytuacją, ktora zdażyła sie 10 minuf temu. Podniosłam głowe a przedemną szedł Guy. No nie, tylko nie on. Pomyślałam. Odwrociłam sie napiecie i zaczełam biec, ale niestety szatyn okazał sie szybszy i mnie dogonił.
- Ej, nie uciekaj - zatrzymał mnie i zaciągną na jakąś ślepą uliczke. Nie miałam siły krzyczeć.
- Puszczaj, bo zaczne krzyczeć, rozumiesz.? - chłopak w tym samym czasie zakrył mi usta reką i ścisną moją reke tak bardzo, że łzy zaczeły spływać po moich policzkach.
- Masz nie krzyczeć ok.? - zapytał i wziął reke z moich ust. - Jeżeli powiesz komu kolwiek o tym co sie dzisiaj stało to nie żyjesz. A teraz odprowadze cie pod twoj dom, żeby mieć pewność, że sie komuś nie poskarżysz i nie uciekaj - zaczą mi grozić, wysraszona posuchałam go. Był prawie 2 lata starszy ode mnie.
- Idziemy mała. A i wchodze z tobą do domu, żeby mieć pewność, że nie wygadasz sie rodzicom jasne.? - zapytał
- Ok, chodzmy już prosze. - poprosiłam
- Pamietaj, że ze mną sie nie zadziera - powiedział pewny siebie. Szliśmy w niezrecznej ciszy. Nagle ją przerwałam.
- Co miałeś na myśli mowiąc " on nie jest taki jak myślisz ".? Chodzi mi o Roba - powiedziałam zachrypnieta
- Hah, dowiesz sie niedługo. - odpowiedział
- A co to miało znaczyć rano.?
- Co to wywiad jakiś.? - po chwili jednak odpowiedział na moje pytanie. - Przegrałem zagład i musiałem cie pocałować... - nie dokończył.
- Co.? Nie jestem jakąś rzeczą, żeby tak robić ze mną - powiedziałam oburzona - Czyli jednak przegrywasz... - nie pozwolił mi dokończyć, bo zatrzymał sie i popatrzył na mnie
- Nie oddzywaj sie szmato. A tak w ogole to co teraz robisz.? Musisz sie mnie suchać, czyli jesteś jednak rzeczą - to ostatnie słowo zabolało, bo tak nie jest. Odprwowadził mnie do domu i to dosłowmnie. Upewnił sie, że nikomu nic nie powiem i wyszedł a ja pobiegłam do pokoju i rzuciłam sie na łożko i zaczełam płakać. To był okropny dzień. Tyle sie zepsuło w moim życiu od kąd zjawił sie ON. Nienawidze go całym sercem.

                                                                                  ***
Przedstawiam wam 3 :) Nwm czemu nie ma kom ;c Prosze was bardzo o komentarze ;**
Jak wiadać nasz Rob ukrywa coś przed piekną Sophie. Czy jest taki na jakiego wygląda.?
Guy grozi szatynce. Ale czy tego chce? Może musi robić takie rzeczy?
Tego wszystkiego dowiecie sie w nastepnym rozdziale. Nie wiem co napisać bo nie ma wgl kom. Szkoda :C
Zapraszam na moj kanał na YouTube -----> Gusti PL :)
Pozdrawiam ;*

wtorek, 28 kwietnia 2015

Rozdział 2 - Guy

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFl2k45hDxiApMdqXiOHdpXxXo4ozQurGmz3bhygsjolsnoExj8eNvIXeLQzQ5yEW5-PODwB7cavIWeJ0_dd-b3n7BS_ddh2CjO8HZmVcdzJe_Cy2ghwfvTqGB6Oyxmd0BlY9-cdAF7D0L/s1600/dove_cameron_15900001.jpg  Sophie
Wstałam tak jak zawsze wcześniej, bo nie mogłam spać. Gdy już byłam w kuchni Magdaleny jeszcze nie było. Śniadanie zrobiłam sobie sama. Spojrzałam na zegarek, była dopiero 5:49. Poszłam do mojego nowego pokoju. Jak ja kocham to miejsce. Pomyślałam.
- Hmmm co dziś wybrać.? - powiedziałam sama do siebie. Za oknem jeszcze jest ciemno. Nie wiem jaka jest pogoda. Nagle usłyszałam dzwiek mojego czarnego laptopa. Oznaczało to, że na moim blogu pojawił sie komentarz. Od razu go przeczytałam

Adele321
Czemu jeszcze nie dodałaś piosenki, ktorą polecasz.? Smutam ;cc

Kompletnie zapomniałam wczoraj dodać na mojego bloga piosenke.! Wybrałam szybko utwor Elastic Heart - Sia. Bardzo lubie tą piosenke. Zamknełam urządzenie i wrociłam do mojej małej garderoby. Wybrałam na dzis ten zestaw :

http://img.stylistki.pl/sets/cos-dla-nastolatek-2013--1367246423-s293003.jpg?v=0

Mam jeszcze 2 h do wyjścia z domu. Nie chciałam oglądać TV wole poczytać moją ulubioną książke " Zapamietaj " . Opowiada sie 

o życiu o wszystkich trudnościach i przeszkodach w naszej drodze a także o miłości. Ugh... Znowu ta miłośc. Czy wszystko musi krecić sie wokoł miłości.? Ja jakoś jej nie potrzebuje. Jestem szcześliwa i bez niej. Moje przemyślenia przerwało pukanie do drzwi. Była to moja gosposia.
- Moge.? - zapytała kobieta
- Tak, wejdz - odpowiedziałam
- Jadłaś śniadanie.? Chcesz sie czegoś napić.? Czemu tak wcześnie wstałaś.? - zasypała mnie stosem pytań
- Jadłam śniadanie. Wstałam tak szybko, bo nie mogłam spać. Wiesz jak to ze mną jest - puściłam oczko do kobiety
- No wiem, wiem moje dziecko. Dobrze siedz sobie tutaj jak byś coś chciała to wiesz gdzie jestem - powiedziała kobieta jednocześnie wychodząc z pokoju. Jest dopiero 6:06. Ktoś o mnie myśli. Pomyślałam. Ciekawe kto. W końcu zaczełam czytać książke. Nie myślałam, że czas tak szybko leci. Była już 7:11. Nie miałam jeszcze zrobionego " makijażu ". Pomalowałam tylko rzesy i usta. Nałożyłam jeszcze troche podkładu.Nawet mi wyszło pomalowanie sie 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFl2k45hDxiApMdqXiOHdpXxXo4ozQurGmz3bhygsjolsnoExj8eNvIXeLQzQ5yEW5-PODwB7cavIWeJ0_dd-b3n7BS_ddh2CjO8HZmVcdzJe_Cy2ghwfvTqGB6Oyxmd0BlY9-cdAF7D0L/s1600/dove_cameron_15900001.jpg


Wziełam moją czarną torbe firmy Nike ktorą dostałam poł roku temu od taty. Schodziłam po schodach widziałam jak  Magdalena chodziła po salonie.
- Rodzice jeszcze nie wstali.? - zapytałam zaciekawiona
- Dziś mają wolne i chcą pospać dłużej. Tu masz jedzenie i picie do szkoły. - powiedziała chodząc po salonie i szukając czegoś
- Ok dzieki. Pa - pożegnałam sie. Wyszłam z domu i od razu zaczełam suchać przez suchawki piosenki Uptown Funk! Bardzo ją lubie. Założyłam kaptur od mojej kurtki, bo nie lubie jak każdy kto przechodzi chodnikiem patrzy na mnie jak na idiotke. Czuje sie wtedy dziwnie. Po 15 minutach byłam już na miejscu. Weszłam do szkoły. Poczułam na sobie wzrok kilku osob i ciche teksty : Znowu ta idiotka. To nie jest miłe.
- Cześć Soph.! - krzykneła moja przyjaciołka
- Hej i nie mow do mnie Soph wiesz, że tego nie lubie - odpowiedziałam marszcząc sztucznie brwi
- Ok sorry. Podobno mają dziś do naszej klasy dojść 2 nowe osoby. Chyba 2 chłopakow... nie... chyba dziewczyny... albo jednak chłopcy - mowiła do mnie z niepewnością, była taka radosna kocham tą dziewczyne
- To fajnie, że ktoś dojdzie chociaż nie wiadomo kto - zaczełyśmy sie śmiać. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Teraz chemia. Nienawidze chemi. Może oceny mam dobre, ale nie wszystkie przedmioty lubie. Weszłam do klasy. Usiadłam obok Annie. Rozpakowałam sie i siedziałam spokojnie jak zawsze. Moja kumpela rozmawiała z dziewczyną, ktora siedziała przed nami. Do klasy weszła nasza wychowawczyni czyli nauczycielka od chemii a za nią 2 chłopakow.
- Widzisz jednak mowiłam, że to chłopcy - powiedziała Annie. Pokiwałam głową z delikatnym uśmiechem.
- Dzieci spokoj - powiedziała nauczycielka po 40
- Do naszej klasy doszły 2 osoby. Chce żebyście sie z nimi zakolegowali jasne.? - zapytała surowo blondyna z krotkimi włosami
- Tak - odpowiedziała churem klasa razem ze mną
- Licze nas was. Wiec tak to jest Bob a ten drugi to... yy.. przypomni jak masz na imie. - jąkała sie nauczycielka
- Guy - odpowiedział chłopak w czarnej czapce, kurtce i okularach przeciw słonecznych. Dziwny koleś. Pomyślałam.
- Dobrze chłopcy. Bob usiąć z Christianem a ty Guy usiąć... - nauczycielka nie dokończyła, bo zaczeła rozglądać sie po klasie nagle spojrzała na mnie i An.
- Usiąć za Sophie i Annie dobra.? - zapytała nauczycielka patrząc na nas i na niego
- Ok - odpowiedział suwając swoje okulary i patrząc z pod nich na mnie

Jakoś mało mowny. W sumie jest nowy nie dziwie sie. Ale wygląda na odważniejszego. Gdy szedł ze swoją torbą patrzył dziwnie na mnie. Usiadł z tyłu i niczym sie nie przejmował.
- Guy rozpakuj sie - rozkazała mu nauczycielka
- Nie mam książek, sorry - odpowiedział pewny siebie. Nauczycielce sie to nie spodobało, ale nie pokazała tego po sobie
- Sophie pożycz mu - rozkazała mi
Z nie checią musiałam sie odwrocić. Obydwoje spojrzeliśmy na siebie. Moje policzki zrobiły sie czerwone. Gwałtownie sie odwrociłam. Lekcja mineła szybko. Wyszłam razem z Annie z klasy. Ona poszła do toalety a ja czekałam na nią. Ten nowy chłopak, ktory siedział za mną przechodził obok. Już z naszą elitą klasową. Szybko sie załapał. Szturchnął mnie swoim ramieniem tak mocno, że już wiedziałam co mnie czeka czyli spotkanie z podłogą. Ale poczułam, że ktoś mnie łapie od tyłu. To był ten drugi nowy, Bob.
- Wszystko ok.? - zapytał podnosząc mnie
- Tak, dzieki - powiedziałam troche speszona
- Jestem Bob, ale nie mow tak do mnie mow mi Rob. Nienawidze swojego imienia - uśmiechną sie
- Ok, fajne masz imie. - powiedziałam rownież uśmiechając sie. Zauważyłam kątem oka jak Guy przygląda sie mi i Robowi. Dziwne.
Z chłopakiem rozmawiałam jeszcze przez chwile. Wydaje sie być miły. Potem poszłam na lekcje. Mineły dość szybko. Wrociłam do domu zmeczona po W-Fie. Rzuciłam wszystkie rzeczy w kąt i położyłam sie na sofe. Wyciągnełam moj czarny telefon firmy Samsung i odblokowałam go. Dostałam wiadomość od mamy, że są na kolacji i że nie mam na nich czekać tylko iść spać. Fajnie, że gdzieś razem wyszli. Są szcześliwą parą. Bardzo ich kocham. Byłam bardzo zmeczona wiec wziełam swoją torbe i poszłam do mojego pokoju. Odrobiłam szybko prace domową i położyłam sie na łożko i patrząc w sufit myślałam nad tym chłopakiem, ktory ubiera sie na czarno. Wydaje sie zagadką. Ale przystojny to jest. Nic do niego nie czuje. NIE.!!! Chyba, że złość za to na korytarzu. Nawet mnie nie przeprosił. Nie chciałam o nim dłużej myśleć. Wziełam laptopa do reki właczyłam go  a potem uruchomiłam przeglądarke Google i weszłam na swojego bloga. Napisałam post o moim " ciekawym " dniu. Po dodaniu posta pojawiło sie już 25 like i 6 komentarzy. Jejku mam prawdziwych fanow. Szkoda tylko, że oni mnie nie znają. Jestem już bardzo zmeczona. Udałam sie do łazienki i zrobiłam wszystkie poranne czynność. Wyszłam z zaparowanego pomieszczenia zgasiłam światło w pokoju i włączyłam TV. Oglądałam jakiś film przygodowy, bo było dopiero po 19. Chwile potem Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy.

                                                                               ***
I oto 2.!!! Znowu bez dedykacji ;c Jeszcze nikt nie dodał kom ;c
Do klasy Sophie doszły dwie osoby Bob i Guy. Czyżby Sophie spodobała sie naszemu chłopakowi w okularach.?
Czy Sophie też podoba sie Guy a może Rob.? Widać nasza Pixie ma dużo fanow, ale czy żałuje swojego bloga i czy sie chce ujawnić kim jest.? Tego wszystkiego dowiecie sie w nastepnych rozdziałach.
Prosze o KOMENTRZE.!!!! Dla mnie to jest ważne jak ktoś komentuje ;) Pamietajcie też o dedykacjach. Przepraszam znowu za te linki, ale rozdziały pisze na tablecie ;// 

Zapraszam na moj kanał na TouTube -----> Gusti PL ;*
Pozdrawiam ;**

sobota, 18 kwietnia 2015

Rozdział 1 - Też Cie Kocham

  Sophie
Wstałam o 7.30 rano. Musze wstać i szykować sie do szkoły. Od rozpoczecia roku szkolnego mineło 2 miesiące. Moj wygląd zmienił sie dzieki mojej BFF Annie i mamie. Stoje przed szafą i zastanawiam sie co wybrać. Po 10 minutach namysłu wybrałam to :

Udałam sie do łazienki i zrobiłam wszystkie poranne czynność i zrobiłam delikatny makijaż. Byłam zadowolona z efektu :

http://www.supermusic.sk/obrazky/2612218_135314_04446ab37739c695e38ea469bf916b4c.jpg_1024.jpg

Gdy schodziłam ze schodow moi rodzice siedzieli w salonie i przeglądali jakieś papiery. Ugh, ta praca...
- Hej mamo, hej tato - powiedziałam z uśmiechem
- Witaj corciu, jak sie spało.?  - zapytał moj tata Mike. - Magdalena zrobiła ci już śniadanie i jest w kuchni.
- Spało mi sie dobrze - odpowiedziałam
Mieszkamy w tym domu od jakiegoś roku. Musieliśmy sie przeprowadzić na tą dzielnice. Kocham USA. Nie chce sie stąd przeprowadzać. Gdy weszłam do kuchni przywitała mnie Magdalena, nasza gosposia.
- Cześc kochanie.! Jak ci sie spało.? - mowiła nalewając jednocześnie wody do czajnika
- Dobrze, gdzie jest moje śniadanie.? - zapytałam
- Jest tutaj - wskazała na wyspe kuchenną
- Kanapki z serem żołtym i pomidorem.!! Moje ulubione - powiedziałam z wielkim uśmiechem. Czasami wydaje mi sie, że Magdalena zna mnie lepiej niż moja mama. Ostatnio mało rozmawiam z mamą. Nasze relacje pogorszyły sie. Chciałabym gdzieś z nią wyjść np. do kina na jakiś film romantyczny lub komedie. Ah... Marzenie
- Ziemia do Sophie.! Jedz, bo spoznisz sie do szkoły - powiedziała kobieta, ktora podowała mi kubek z herbatą
- Masz racje zaraz sie spoznie. Już kończe jeść - odpowiedziałam kobiecie w podeszłym wieku.
Gdy skończyłam jeść podziekowałam Magdalenie. Wziełam torbe i kurtke z pokoju. Miałam już wychodzić z domu, ale ktoś mnie zatrzymał. Była to moja mama. Serio.? Moja mama...
- Zapomniałaś jedzenia i picia do szkoły - podała mi z wielkim uśmiechem
- Dzieki mamo - odpowiedziałam chowając prowiant do torby. Miałam wychodzić, ale znowu mnie zatrzymała
- Wiesz dawno nie byłam w kinie a dziś bedzie film na ktory czekałam i pojdziesz, że mną corciu.? - zapytała mnie
Corciu.? Ona dobrze wie, że chce iść z nią do kina
- Ok, mamo. Teraz musze już iść. - mowiłam do niej patrząc na zdjecie na ścianie
- Jasne, idz już. Kocham cie corko - powiedziała do mnie moja mama Victoria
- Też Cie Kocham - odpowiedziałam nie co ciszej zamykając dzwi.

   Annie
Spoznia sie już 20 min.! Ile można jeszcze czekać.? Kolejne 20 minut.?
- Hej kuzyneczko.! - usłyszałam głos mojej kuzynki Clary
- Cześc.! Co tam.? - zapytałam z wymuszonym uśmiechem. Jestem zła, bo Soph jeszcze nie ma.
- Wiesz o tym, że mamy razem W-F .? Ale sie ciesze.! - mowiła na jednym wydechu. Uwielbiam tą dziewczyne, zawsze jest uśmiechnieta.
- Naprawde.? Pani od gimnastyki sie zgodziła.? Przecież ja jestem w 2 liceum a ty w 2 gimnazjum... - nie skończyłam, bo dziewczyna mi przerwała
- Nie cieszysz sie.? - posmutniała w ciągu 1 sekundy
- Ciesze sie po prostu... - znowu nie dokończyłam bo przerwała mi Sophie
- Hej dziewczyny.! Sorry za spoznienie, ale mama mnie zatrzymała i ... - tym razem ja jej przerwałam
- Spozniłaś sie 23 minuty i 41 sekund. Ładnie moja panno - ostanie zdanie powiedziałam sarkastycznie
- Ok dziewczyny ja już ide do szkoły, pa - pożegnała sie z nami Clara
- My też chodzmy do szkoły, bo zaraz bedzie padać - moja przyjaciołka powiedziała do mnie patrząc na niebo
- Wiec mowiłaś, że twoja mama zatrzymała cie - zmieniłam temat
- Tak chce dziś iść ze mną do kina. Zgodziłam sie, bo dawno nigdzie z nią wychodziłam - mowiła niepewnie dziewczyna
- To fajnie. A powiesz mi co to za sweter i gdzie makijaż.? - zapytałam ją z podniesioną brwią
- Wiesz co ja sądze na temat makijażu. Nie umie sie malować i tylko na tyle mnie stać. A sama widzisz jaka jest pogoda na podworku. Niby Słońce, niby zimno i pochmurnie. A z resztą inne ubrania miałam w praniu. Tak czuje sie dobrze. Niedzawidze mieć na sobie 100 kg tapety a w takim makijażu czuje sie nawet dobrze - mowiła dziewczyna patrząc wszedzie tylko nie na mnie
- Nie kupywałyśmy ci tych ciuchow na darmo. Zacznij je ubierac - powiedziałam troszke zdenerwowana. Nie na darmo ja i jej mama kupiłyśmy jej te ciuchy i kosmetyki. Ahh, szkoda słow
- Ale nadal mnie kochasz.? - zapytała mnie z miną szmutnego pieska
- Oj no nie wiem - odpowiedziałam sarkastycznie. - Jasne, że cie kocham.! - wybuchnełam śmiechem
- Wiedziałam.! Chodzmy pod klase. - Sophie chyciła mnie za reke i pociągneła w strone klasy

   Sophie
Wszystkie lekcje mineły dość szybko. Gdy wrociłam do domu udałam sie do swojego małego krolestwa. Otworzyłam dzwi i zamurowało mnie. Moj pokoj wygłada sto razy lepiej. Nie jest już taki dla  12 latki tylko dla dużej dziewczyny. Taki jakby dla kobiet. Jest piekny tylko jak można było w tak krotkim czasie wyremontować moj pokoj.? Ale efekty są super :

http://www.kobieta.pl/uploads/pics/pokoj_02.jpg

http://i.deccoria.strefa.com.pl/userfiles/images/a3cba2450ef4bd66086e7af45c7ffd75.jpg

Weszłam do niego był taki piekny. Zauważyłam kolejne dzwi otworzyłam je. Była to duża garderoba i toaletka. Nie wierzyłam w to co widze. Tym na pewno zajeła sie mama. Kocham ją.!

http://data.whicdn.com/images/43655880/Screen_Shot_2012-11-18_at_12.55.47_AM_large.png

http://img.zszywka.pl/1/0097/thb_3380/toaletka.jpg


Zeszłam na doł była tam tylko Magdalena, ktora sprzątała salon. Bardzo sie postarała :

http://www.disney.pl/disney-channel/sites/default/files/e/emea_vio_hbg_gbl_blur_21.jpg

http://www.disney.pl/disney-channel/sites/default/files/local_territories/pl-PL/hero_slides/emea_vio_hbg_gbl_blur_1.jpg

Powiedziała, że rodzice są w pracy. Udałam sie do swojego nowego pokoju. Otwarłam laptopa, właczyłam strone google i weszłam na swojego bloga.
- 100 000 wyświetleń.! Bingo.! - krzyknełam do siebie ciesze sie że moj blog jest taki popularny. Szkoda, że nikt nie wie, że to moj blog. Ani moja BFF ani rodzice. Ale niech tak zostanie. Zaczne sie szykować do kina bo mama bedzie za poł godziny.

                                                                                               ***
Oto przybywam z rozdziałem 1. Bez dedykacji, bo chce mieć ten rozdział z głowy. Jeżeli chodzi o wygląd to musze wszystko rozgryzć. Ale wszystko w swoim czasie ;)) Sophie ma swojego bloga. Nikt nie wie, że to ona go prowadzi. Jak myślicie czy ta tajemnica bedzie długo tajemnicą.? Dowiecie sie wszystkiego w kolejnych rozdziałach :) Także prosze o komentowanie ;*

Sorry, za te linki, ale ten rozdział pisałam na tablecie. Jak was bardzo interesuje jakie to są obrazki to kopiujcie sobie te linki w google czy gdzie tam chcecie i zobaczycie jak wyglądają ;)) :* 
Gusti ;**

piątek, 17 kwietnia 2015

Prolog


Piątek, 17 kwietnia 2015


                                                                   Prolog 

Sophie jest normalną 17- latka, która ma 2 kochających ją rodziców Mike i Victorie. Ma dużo pieniędzy. Nie jest otwarta na cały świat. Jest skryta w sobie. Może i ma rodzinę, przyjaciół ale nie ma jednej osoby. Jest nią jej druga połówka. Uważa, że nie potrzebuje miłości do szczęścia, ale jest niestety inaczej i ona o tym wie. Sophie skrywa pewną tajemnice. Prowadzi bloga o nazwie '' Nic nie jest kolorowe - Pixie ''. Jest bardzo znana. Niestety nikt nie wie jak ma na imię , ile ma lat, jak wygląda i gdzie mieszka. Używa pseudonimu Pixie. Pisze tam rady, jak bardzo człowiek potrzebuje miłości i nie tylko... Ale czy jej życie będzie wyglądać tak samo czy zmieni się... ?


Tego wszystkiego dowiecie się w całej histroii :) :*


                                                                        ***
Tak wygląda prolog. Opinie zostawiam wam :) Mam nadzieje, że będzie się wam podobał i że ktoś będzie komentował ;*
Rozdziały będą dedykowane osobie, która pierwsza skomentuje ;)
Zapraszam jeszcze na mój kanał na YouTube ----> Gusti Pl :)
Czekam na komy i oceny ;) Gusti ;** <33